top of page

Co o „Chińskim obwarzanku” sądzą nasi czytelnicy?


Fot. A. Sołtysik

 



@mag_booky: Lubina nie unika trudnych tematów, takich jak sytuacja w Tybecie czy los Ujgurów, co czyni jego książkę nie tylko fascynującym reportażem podróżniczym, ale także analizą politycznych realiów współczesnych Chin.


Cenię sobie imprint Szczeliny za jego nieszablonowe publikacje, za popularyzowanie reportaży, które mają odwagę iść w kontrze z głównym nurtem, ukazując jednocześnie prawdziwy obraz współczesnego świata. Z pewnością dokładnie takim przedstawicielem gatunku literatury faktu jest najnowszy tytuł spod pióra Michała Lubina tj. „Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium”. Z racji tego, że Autor tego tytułu ma wyjątkową wiedzę dotyczącą Państwa Środka, nabytą nie tylko w ramach studiów akademickich, ale również podbudowaną własnymi doświadczeniami, wyniesionymi z licznych azjatyckich podróży w ten rejon globu, ta książka jest czymś więcej niż tylko spojrzeniem laika na funkcjonowanie chińskiego imperium. To jest gruntowne studium, wręcz wiwisekcja Chińskiej Republiki Ludowej, ale ukazana w tym ciekawszy sposób, że nie przedstawia ona Chin jako takich, tej bardziej znanej części mocarstwa ukazywanej z perspektywy Pekinu, ale Autor zabiera czytelnika w fascynującą podróż przez różne regiony Chin, w tym zwłaszcza w te mniej znane, można byłoby wręcz powiedzieć, że te z samego pogranicza. A że Michał Lubina w Chinach bywał, a wręcz mieszkał przez pewien czas i równie często tam wraca, to doskonale wie o czym pisze, a jego zdolność do uchwycenia rzeczywistości z perspektywy lokalnej ludności sprawia, że czytelnik otrzymuje unikalną wizję współczesnych Chin.


Choć tematem przewodnim książki jest chiński imperializm, to Lubina dokonując jego analizy pod lupę bierze kwestie wiążące się z tym w jaki sposób Chińska Republika Ludowa chcąc rozszerzyć swoje wpływy dąży do skutecznego ich wywierania na Tajwan, Mandżurię, Mongolię Wewnętrzną, Ujgurię, Tybet, Hongkong czy Makau. Każde z tych państw staje się punktem odniesienia w rozważaniach Autora, nie tylko poprzez zobrazowanie historycznych jego związków z chińskim mocarstwem, ale także przez ukazanie dążeń separatystycznych, rezultatów tych ruchów wolnościowych i obecnego powiązania z chińskim kolosem.



Grafika: @mag_booky


Ten sposób ukazania Chińskiej Republiki Ludowej z punktu widzenia mieszkańców różnych regionów pogranicza, pozwala zrozumieć tendencje współczesnej polityki mocarstwowej Chin i ich dążenia imperialistyczne. To unikalne spojrzenie pozwala zrozumieć, jak różne grupy społeczne odczuwają wpływ chińskiego imperializmu na ich życie codzienne.


Autor wnikliwie analizuje motywy chińskiego imperializmu, pytając, skąd bierze się ten pęd do odbudowy imperium i co on oznacza dla reszty świata. Reportaż ten stawia ważne pytania dotyczące globalnej polityki i wpływu Chin na światową scenę polityczną i gospodarczą. Lubina nie unika trudnych tematów, takich jak sytuacja w Tybecie czy los Ujgurów, co czyni jego książkę nie tylko fascynującym reportażem podróżniczym, ale także analizą politycznych realiów współczesnych Chin. Warto podkreślić, że Lubina nie tylko opisuje, ale również angażuje czytelnika, prowokując do refleksji nad tym, jakie mogą być konsekwencje globalnej ekspansji Chin.


Co warte uwagi, to chociaż tematyka nie jest prosta i przystępna, Autor swoje dywagacje prowadzi w tak swobodny sposób, że mimo tego, iż przedstawia swoje głębokie przemyślenia, są one dla czytelnika zrozumiałe i klarowne. Nawet zatem laik nie mający jakiejkolwiek wiedzy o Chinach da się wciągnąć w opowieść Autora, lektura bez problemu będzie dla niego czytelna, a co najważniejsze atrakcyjna.


Jeśli zatem interesujecie się globalną polityką albo chcielibyście dowiedzieć się więcej o Chinach i ich tendencjach rozwojowych to "Chiński obwarzanek" Michała Lubina jest lekturą, obok której nie możecie przejść obojętnie. Sięgnijcie zatem po ten reportaż i pozwólcie Autorowi zabrać Was w podróż, w której pojawią się kluczowe pytania dotyczące przyszłości światowego porządku politycznego. Polecam.












@skahllan: Ręka w górę, kto słuchając informacji o wizycie szefowej Izby Reprezentantów USA, Nancy Pelosi, na Tajwanie w sierpniu 2022 roku nie zastanawiał się, o co tyle szumu i dlaczego media prześcigają się w spekulacjach dotyczących tej wizyty? Sama spędziłam trochę czasu googlując wiadomości o Tajwanie i jego historii, dowiedziałam się dzięki temu wiele, ale nie zrozumiałam wszystkiego. Tak naprawdę złożoność kwestii Tajwanu pojęłam dopiero niedawno, gdy miałam szczęście przeczytać reportaż Michała Lubiny „Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium”.

„Potrzebny jest jeden kraj, jedna partia i jeden przywódca, żadnych dyskusji i wahań, demokratycznych nonsensów, trzeba zewrzeć szeregi, wspólnie dać odpór wrogom i przywrócić Chinom należne centralne miejsce na świecie. Dla niechińskich ludów oznacza to prosty przekaz: żadnych marzeń, mają siedzieć cicho, a jeśli podniosą rękę, władza ludowa im ją odrąbie. To dlatego spacyfikowano Tybetańczyków i Ujgurów, uciszono Mongołów i politycznie wykastrowano Hongkong. Wciąż jednak na drodze do uczynienia Chin wielkimi stoi pewna krnąbrna, zbuntowana prowincja: Tajwan.”


Ręka w górę, kto słuchając informacji o wizycie szefowej Izby Reprezentantów USA, Nancy Pelosi, na Tajwanie w sierpniu 2022 roku nie zastanawiał się, o co tyle szumu i dlaczego media prześcigają się w spekulacjach dotyczących tej wizyty? Sama spędziłam trochę czasu googlując wiadomości o Tajwanie i jego historii, dowiedziałam się dzięki temu wiele, ale nie zrozumiałam wszystkiego. Tak naprawdę złożoność kwestii Tajwanu pojęłam dopiero niedawno, gdy miałam szczęście przeczytać reportaż Michała Lubiny „Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium”. Do czasu lektury tej książki sprawa Tajwanu była jedną kropką na widzianej przeze mnie mapie tamtego regionu, po lekturze książki pokazały mi się inne kropki, i połączyły się one w jedną, logiczną całość.


Tajwan, Hongkong, Makau, Ujguria, Tybet, Mandżuria i Mongolia. To wspomniane przeze mnie kropki, które udało mi się ułożyć nie tyle w przestrzeni geograficznej (polska szkoła lat 90. spisała się dobrze), ile w przestrzeni geopolitycznej i kulturowej. Michał Lubina @michal_lubina zabrał mnie w fascynującą podróż po tych miejscach, po ich historii, ich kulturze i teraźniejszości, by na koniec pokazać mi, jak zostały/zostają/zostaną one schińszczone, zsinizowane, jak staną się częścią jednego wielkiego narodu chińskiego, narodu Państwa Środka.


Lubina każdy z tych regionów opisuje w osobnym rozdziale dość szczegółowo, skupienie więc przy czytaniu jest niezbędne (przynajmniej w moim wypadku), robi to jednak w tak przystępny sposób, że każdy, nawet laik, odnajdzie się w tekście i będzie czerpał satysfakcję z jego poznawania.


Wspaniałym zwieńczeniem wszystkich rozdziałów jest podsumowanie, które pozwala zebrać wszystkie informacje, które wynieśliśmy z poszczególnych rozdziałów, usystematyzować wiedzę i dojść do konkretnych wniosków. Warto w tym miejscu wspomnieć o kolejnym, osobnym rozdziale, którym są Przypisy i bibliografia. Ten, kto miał przyjemność czytać poprzedni reportaż Michała Lubiny, wydaną przez @szczeliny_ książkę „Niedźwiedź w objęciach smoka. Jak Rosja została młodszym bratem Chin”, wie, że autor, ze względu na płynność wypowiedzi, nie stosuje przypisów w tekście. Nie jest to jednak w tym wypadku większym problemem, gdyż w końcowym rozdziale autor dokładnie odnosi się do źródeł, z których korzystał, a czytanie przypisów staje się osobną przygodą. 


Doceniam ogromnie wiedzę Michała Lubiny, jego talent do jej przekazywania w sposób przystępny i interesujący oraz jego lekkość pióra. Na początku tego roku o Chinach wiedziałam bardzo niewiele, blisko końca roku muszę stwierdzić, że wiem o Państwie Środka dużo, dużo więcej, do czego przyczyniły się reportaże Lubiny, które, jako jedne z lepszych przeczytanych przeze mnie książek w tym roku, będę wszystkim polecała. 











@mateusz_oksiazkach: To będzie książka dla wiedzących co nieco o geopolityce, a Ci mają świadomość złożoności i istotności problemu Tajwańskiego. Jeżeli chcecie ułożyć sobie wiedzę w tym temacie i spojrzeć na nią szerzej z perspektywy Chińskiej to właśnie tutaj ją dostaniecie. 


Chiny tworzą imperium, nie mamy co do tego wątpliwości. Michał Lubina pokazuje w swojej książce jak partia dąży do przyporządkowania sobie obrzeży. Zrobiła to już z Mandżurią, Ujgurią, Tybetem, Hongkongiem, Makau, a próbuje zrobić z Tajwanem i Mongolią. To obrazuje pęd imperialny Chin, a autor dobrze przedstawia po co jest im to potrzebne i jak zamierzają to zrobić. W polityce  jednych Chin nie ma miejsca na różnorodność kulturową, wszyscy byli Chińczykami niezależnie od tego czy zdawali sobię  z tego sprawę czy nie. 



Dostaniecie w tej książce masę wiedzy. Trochę historii tych regionów, trochę ciekawostek i opis uzależniania ich od Imperium Chińskiego. Ma ona duża wartość, bo nie jest podana w populistycznej formie, która jest widoczna u niektórych ekspertów od geopolityki. Michał Lubina był w tych miejscach i czuć, że dobrze je rozumie, to tworzy u mnie jako czytelnika zaufanie do treści. Patrzy na Chińczyków rześkim i realistycznym okiem, chłodząc fatalistyczne opinie o nieuchronnym konflikcie zbrojnym. 



Wiele słychać o drodze wielkiego odrodzenia narodu chińskiego, a ta książka pozwoli Wam w przystępny sposób usystematyzować wiedzą w tym zakresie, a z pewnością dostarczy też nowej. 
















Σχόλια


bottom of page