top of page

Facebook i Telegram narzędziami opresji wobec kobiet w Mjanmie




25 stycznia bieżącego roku pozarządowa organizacja Myanmar Witness opublikowała raport dotyczący politycznie motywowanych nadużyć w Internecie wobec birmańskich kobiet[1].


Od czasu zamachu stanu, który miał miejsce 1 lutego 2021 roku, media społecznościowe były dla kobiet z Mjanmy (Birmy) środkiem wyrażania poglądów politycznych, co wywołało odpowiedź w formie nadużyć i nękania w Internecie, a także wezwań do odwetu w rzeczywistości. Jak donosi Myanmar Witness,


Analiza ilościowa 1,6 miliona postów w Telegramie wykazała, że pod koniec 2022 r. w porównaniu z tygodniami następującymi po zamachu stanu, motywowana politycznie przemoc internetowa wobec kobiet w Mjanmie była co najmniej pięć razy częstsza. Ogólna częstotliwość obraźliwych postów skierowanych do kobiet w Telegramie była do 500 razy wyższa niż międzynarodowe wartości bazowe dotyczące rozpowszechnienia nadużyć w mediach społecznościowych.[2]

Znaczna większość postów została opublikowana przez popierających pucz wojskowy mężczyzn i wymierzona w kobiety o opozycyjnych poglądach – aż 83% postów było skierowanych do kobiet popierających Rząd Jedności Narodowej Mjanmy (NUG) lub Ludowe Siły Obronne (PDF)[3].


Treściom publikowanym w serwisach społecznościowych towarzyszył również doxxing, czyli udostępnianie prywatnych danych takich jak adres, dane kontaktowe, zdjęcia bez zgody ich właścicieli.


Badanie ilościowe przeprowadzone przez Myanmar Witness ujawniło do 8 338 obelżywych postów na Telegramie skierowanych do kobiet z nienawistną retoryką i do kolejnych 15 000 postów doxxingowych, z których wiele wydaje się być skierowanych do kobiet ze względu na ich przekonania polityczne i działalność[4].

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Mynamar Witness, 28% tego typu postów zawierało wezwanie do ukarania atakowanych online kobiet w prawdziwym życiu poprzez aresztowanie lub zajęcie mienia.


Kobiety, które doświadczyły tych działań, miały zgłaszać „ataki na ich poglądy, osobę i godność oraz groźby gwałtu, śmierci i przemocy o poważnych skutkach emocjonalnych i psychicznych”[5]. Zarazem efektem przemocy internetowej było uciszenie ich głosu oraz sprawienie, że zaczęły wycofywać się z życia publicznego[6]. Innym działaniem wymierzonym w krytyczki obecnego porządku były kampanie dezinformacyjne mające przedstawić je jako moralnie skorumpowane, rasowo nieczyste, rozwiązłe czy seksualne ofiary etnicznych organizacji zbrojnych[7].



Facebook jako narzędzie nadzoru i opresji


Lata rządów wojskowych przyczyniły się do odcięcia państwa od świata. Jak podaje Victoire Rio, do 2013 roku „informacje publiczne były ściśle kontrolowane, a dostęp cyfrowy poważnie ograniczany przez słabą infrastrukturę i wysokie ceny”[8]. Sytuacja ta zaczęła zmieniać się wówczas wraz z liberalizacją sektora telekomunikacyjnego i pojawieniem się w 2014 roku dwóch zagranicznych operatorów telekomunikacyjnych (Telenor i Ooredoo). To z kolei przyczyniło się do wzrostu popularności Facebooka, znanego już przez część społeczeństwa, do tego stopnia, że uzasadnione stało się mówienie o serwisie społecznościowym jako synonimie Internetu w ogóle[9].


Jednym z pierwszych użytkowników Facebooka w Mjanmie było jednak wojsko szkolone w ramach możliwości wojny informacyjnej[10]. Potencjał serwisu szybko odkryła także buddyjska organizacja nacjonalistyczna – Ma Ba Tha, która dostrzegła w mediach społecznościowych drogę dla rozwoju swojego ruchu, stąd powołano zespół ds. mediów społecznościowych i szkolono członków w zakresie tworzenia treści i funkcji Facebooka.

Z jednej strony Facebook w oczywisty sposób stał się narzędziem propagandy, z drugiej – został odkryty jako medium nadzoru. Jak komentuje Rio:


Poza zapewnieniem platformy dla szeroko zakrojonych kampanii propagandowych, Facebook zapewnił unikalne narzędzie do monitorowania, dyskredytowania i atakowania krytyków i przeciwnych poglądów. Oprócz bardzo realnych fizycznych i psychicznych zagrożeń dla celów, pomogło to stworzyć klimat autocenzury, co dodatkowo umożliwiło wojsku i Ma Ba Tha zdominowanie narracji i kształtowanie opinii publicznej.[11]

Monitorowanie, trollowanie, masowe zgłaszanie krytyków, by doprowadzić do zablokowania ich kont, doxxing, zastraszanie w wiadomościach prywatnych czy ataki hackerskie stały się stałymi praktykami walki z opozycją[12].


Jednym z najbardziej dramatycznych przykładów użycia Facebooka była akcja rozpowszechniania dezinformacji i oczerniania muzułmańskiej mniejszości Rohingya poprzez to medium. Uważa się, że działania te bezpośrednio przyczyniły się do czystek etnicznych[13].



Blackout i cyfrowy autorytaryzm


Wydarzenia ostatnich lat przyniosły Birmie miano lidera cyfrowego autorytaryzmu w tej części Azji, zbliżając się do chińskiego modelu inwigilacji państwowej[14].


Blokada Facebooka i innych mediów społecznościowych była odpowiedzią rządu wojskowego na protesty po zatrzymaniu przywódców i zamach stanu w lutym 2021 roku[15]. Kolejnym działaniem było zażądanie udostępnienia juncie przez firmy telekomunikacyjne danych klientów, co poskutkowało wycofaniem się Telenor z Mjanmy. To jednak nie jedyne działania rządu wojskowego, jak informuje McDermotta:


Innym kluczowym elementem strategii wojskowej mającej na celu uciszenie opozycji było wyłączenie internet. Ta taktyka, podobnie jak wiele represyjnych taktyk junty, została przeprowadzona przed zamachem stanu. Stany Arakan i Chin doświadczyły długich okresów bez dostępu do Internetu w 2019 r. i ponownie w 2020 r., w okresie, który został opisany jako „najdłuższa przerwa w dostępie do Internetu na świecie”. Od czasu przejęcia władzy przez wojsko, przerwy w dostępie do Internetu zwiększyły się pod względem skali i czasu trwania[16].

W 2022 roku Mjanma była krajem, który wyłączał internet przez najdłuższy czas, w jednym ze stanów sieć nie działała nawet przez 3800 godzin[17].




[1] Digital Battlegrounds. Politically motivated abuse of Myanmar women online, https://www.myanmarwitness.org/reports/digital-battlegrounds. [2] Ibid. [3] Ibid. [4] Ibid. [5] Ibid. [6] Myanmar women target of online abuse by pro-military social media, https://www.aljazeera.com/news/2023/1/26/myanmar-women-target-of-online-abuse-by-pro-military-social-media. [7] Ibid. [8] V. Rio, The Role of Social Media in Fomenting Violence: Myanmar, “Policy Brief”, 2020, nr 78, s. 3. https://toda.org/assets/files/resources/policy-briefs/t-pb-78_victoire-rio_role-of-social-media-in-fomenting-violence-myanmar.pdf [9] Ibid., s. 4. [10] Ibid., s. 6. [11] Ibid., s. 12. [12] Ibid. [13] J. Himmelreich, Justice in the Global Digital Economy, https://philpapers.org/rec/HIMJIT. [14] G. McDermott, Myanmar Is the Leading Edge of Digital Authoritarianism in Southeast Asia, https://thediplomat.com/2022/10/myanmar-is-the-leading-edge-of-digital-authoritarianism-in-southeast-asia/. [15] Myanmar military blocks Facebook, social media as pressure grows, https://www.aljazeera.com/news/2021/2/4/myanmar-military-blocks-facebook-social-media-as-pressure-grows. [16] G. McDermott, Myanmar Is the Leading…, op. cit. [17] R. Pikuła, Internet jako bicz władzy. Jak w Iranie zarządza się strachem, wolnością i godnością, https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,28959103,internet-jako-bicz-wladzy-jak-w-iranie-zarzadza-sie-strachem.html.




Warto zajrzeć


Digital Battlegrounds. Politically motivated abuse of Myanmar women online, https://www.myanmarwitness.org/reports/digital-battlegrounds.


J. Himmelreich, Justice in the Global Digital Economy, https://philpapers.org/rec/HIMJIT.


G. McDermott, Myanmar Is the Leading Edge of Digital Authoritarianism in Southeast Asia, https://thediplomat.com/2022/10/myanmar-is-the-leading-edge-of-digital-authoritarianism-in-southeast-asia/.



V. Rio, The Role of Social Media in Fomenting Violence: Myanmar, “Policy Brief”, 2020, nr 78, s. 3. https://toda.org/assets/files/resources/policy-briefs/t-pb-78_victoire-rio_role-of-social-media-in-fomenting-violence-myanmar.pdf.



bottom of page