top of page

Nadchodzi poprawa globalnej wolności? W 34 państwach wzrost, w 35 spadek




W ostatnich dziesięcioleciach konsolidacja powstających instytucji demokratycznych stała się trudniejsza. Coraz więcej krajów pozostaje częściowo wolnych, zamiast dążyć do pełnej demokratyzacji. Mimo to świat jest dziś znacznie bardziej wolny niż 50 lat temu. W 1973 roku 44 ze 148 krajów oceniono jako wolne. Obecnie status ten uzyskały 84 ze 195 krajów. Wiele silnych demokracji, które powstały w okresach postępu, oparło się poważnym naciskom politycznym, społecznym i gospodarczym[1].

Amerykańska organizacja non-profit Freedom House opublikowała raport Freedom in the World za rok 2022. Mimo że globalny poziom wolności spada niezmiennie od 17 lat, analitycy wskazują, że możemy zbliżać się do punktu zwrotnego w walce o demokrację. Prognoza to opiera się na fakcie, że w 2022 roku odnotowano najmniejszą od 2006 roku różnicę między liczbą państw, które odnotowały ogólną poprawę w zakresie praw politycznych i swobód obywatelskich, a tymi, które odnotowały ogólny spadek. W 34 państwach nastąpiła poprawa, a w 35 pogorszenie sytuacji.


Do pogorszenia sytuacji doprowadziła przede wszystkim inwazja Rosji na Ukrainę. Burkina Faso, Tunezję, Peru i Brazylię zdestabilizowały zamachy stanu i inne próby osłabienia reprezentatywnego rządu. W Gwinei, Turcji, Mjanmie i Tajlandii represje z poprzednich lat wciąż ograniczały podstawowe wolności. W trend spadkowy wpisuje się także dramatyczne ograniczenie praw afgańskich kobiet przez reżim talibów.


Poprawę wywołały przede wszystkim konkurencyjne wybory. Wpływ na ogólną sytuację miało także wycofywanie ograniczeń pandemicznych. Znaczącą zmianę zauważono w Kolumbii i Lesotho – oba kraje przeszły od częściowej wolności do wolności. Poprawiła się także sytuacja w Kenii. Poprawa nie oznacza jednak rozwiązania wszystkich problemów, Lesotho wciąż mierzy się z wieloma bolączkami, a Kolumbia pozostaje „jednym z najbardziej śmiercionośnych [krajów] na świecie dla obrońców praw człowieka.”[2]


Wydarzenia ostatniego roku doprowadziły także do obnażenia modeli autorytarnych i ograniczeń wolności, które z nich wynikają. Zarazem wpływy autokratów w ONZ zmalały w obliczu wojny w Ukrainie, które skonsolidowała demokratyczny świat, a protesty w Chinach doprowadziły do odejścia od polityki zero-COVID.


Zauważalne są także konkretne prodemokratyczne ruchu ONZ i poszczególnych państw członkowskich. Po latach ochrony przez dyplomatów z Rosji i Chin birmańska junta została w grudniu potępiona przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za przemoc wobec działaczy prodemokratycznych. Z kolei Wenezueli odmówiono miejsca w Radzie Praw Człowieka ONZ, o co zabiegały Chile i Kostaryka, a Iran usunięto z Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet.

Daje się zauważyć ciągłe dążenie społeczeństw do wolności, jak czytamy w raporcie:


Trwające protesty przeciwko represjom w Iranie, na Kubie, w Chinach i innych krajach autorytarnych wskazują, że ludzkie pragnienie wolności jest trwałe i że żadnego niepowodzenia nie należy uważać za trwałe. Międzynarodowa solidarność społeczeństw demokratycznych, zaangażowanie na rzecz wspólnych wartości i nieustające wsparcie dla obrońców praw człowieka mają kluczowe znaczenie dla zapewnienia, by w ciągu następnych 50 lat świat zbliżył się do stanu wolności dla wszystkich[3].



Media i wolność słowa pod znakiem ograniczeń


Jak wskazują twórcy raportu, wolność mediów i swoboda wypowiedzi osobistych

spadły najbardziej gwałtownie od 2005 roku. Spadła również swoboda niezależnego dziennikarstwa. Wprowadzone przez analityków 4 stopniowe wskaźniki wolności

mediów oraz swobody wyrażania opinii wskazują na dramatyczne pogorszenie sytuacji. W pierwszym z nich 0 na 4 otrzymały 33 państwa, a w drugim – 15. Dla porównania w 2005 roku statystyki te wynosiły kolejno 14 i 6. Na straży ograniczeń wolności wypowiedzi stoją represje wobec dziennikarzy i surowe kary dla obywateli – także za wypowiedzi online. Zdaniem Freedom House „naruszenie wolności wypowiedzi od dawna jest głównym motorem globalnego upadku demokracji”.



Wybory w Nigerii


Nigeria oznaczana jest przez Freedom House jako państwo częściowo wolne[4], ostatnie wydarzenia dają jednak nadzieję na jej obranie drogi w kierunku demokracji. 1 marca Niezależna Państwowa Komisja Wyborcza Nigerii ogłosiła Bola Tinubu zwycięzcą wyborów prezydenckich. Spotkało się to z gratulacjami nie tylko dla nowo wybranej głowy państwa, ale także Nigeryjczyków w ogóle. Choć wybory nie odbyły się bez problemów, a frekwencja była najniższa od 1999 roku, kiedy w kraju powróciła demokracja, na arenie międzynarodowej zostały one uznane za wybory konkurencyjne, pokojowe, a co najważniejsze – w pełni demokratyczne.


Ma to znaczenie szczególnie w odniesieniu do sytuacji w regionie. Nigeria z ostatnimi wyborami wyróżnia się wśród państw, w których władzę sprawują junty wojskowe. W 2021 roku przejęły one rządy w Sudanie, Czadzie oraz Gwinei, w 2022 w Burkina Faso. Mali do rządów cywilnych ma powrócić w 2024 roku[5].




[1] Marking 50 Years in the Struggle for Democracy, https://freedomhouse.org/report/freedom-world/2023/marking-50-years. [2] Ibid. [3] Ibid. [4] Global Freedom Status, https://freedomhouse.org/explore-the-map?type=fiw&year=2023. [5] T. Mhaka, Nigeria’s election was a positive for the region, Nigeria’s election was a positive for the region | Elections | Al Jazeera.



Warto zajrzeć:


Global freedom recession may be ‘bottoming out’: Freedom House, https://www.aljazeera.com/news/2023/3/9/global-freedom-recession-may-be-bottoming-out-freedom-house.



Marking 50 Years in the Struggle for Democracy, https://freedomhouse.org/report/freedom-world/2023/marking-50-years.


T. Mhaka, Nigeria’s election was a positive for the region, Nigeria’s election was a positive for the region | Elections | Al Jazeera.

Σχόλια


bottom of page