top of page

Rosja na wojnie z mniejszościami etnicznymi?



Jak donosi brytyjski wywiad, spadło poparcie Rosjan dla „specjalnej operacji wojskowej”. Poparcie dla inwazji ma deklarować obecnie 25%, a 50% opowiadać się za rozmowami pokojowymi z Ukrainą[1]. Rok temu poparcie dla konfliktu miało wyrażać 80% społeczeństwa rosyjskiego. Za przyczynę tej zmiany uważa się ogłoszenie w Rosji częściowej mobilizacji, której druga tura możliwa jest w grudniu[2].


Choć mobilizacja, jak wskazują zdobyte przez brytyjski wywiad dane, porusza całe społeczeństwo, jednocześnie skłaniając obywateli Rosji do zauważenia istniejącego konfliktu i zastanowienia się nad nim, są grupy, które jej ogłoszenie dotknęło mocniej niż pozostałe. Według niezależnych rosyjskich aktywistów mobilizacji w pierwszej kolejności podlegają mężczyźni z regionów biedniejszych i etnicznie nierosyjskich. Jak komentuje Anna Wolska dla portalu Euractiv.pl:


Według informacji udostępnianych m.in. przez rosyjskie niezależne media mobilizacja najszybciej idzie właśnie w tych regionach, gdzie mieszka najwięcej niesłowiańskich Rosjan – na Zabajkalu, Dalekim Wschodzie czy Kaukazie Północnym. Do tej pory to także pochodzący z tych części Federacji Rosyjskiej żołnierze stanowią większość poległych i rannych w walce na Ukrainie. […] proporcjonalnie najwięcej zginęło żołnierzy pochodzących z regionów graniczących z Mongolią czy Chinami – Buriacji, Tuwy, Ałtaju, Kraju Zabajkalskiego czy Chakasji, a także z republik kaukaskich, np. Dagestanu. Żołnierze z bardzo ludnych okolic Moskwy czy Petersburga są zaś w statystykach strat mało widoczni[3].

Stąd wzrost niepokoju wśród etniczności, znajdujący swoje odbicie w protestach. W Jakucji protestowały kobiety, m.in. korzystając z regionalnej symboliki – tradycyjnego jakuckiego tańca w kole zwanego osuochaj, który wykorzystały do otoczenia policji. Był to jeden z większych jakuckich protestów w ostatnich latach. Protestowano także w Dagestanie, gdzie doszło do przepychanek z policją[4].



Baszkiria


Burzliwe nastroje panują także w Baszkirii – autonomicznej republice wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej. To z tego regionu pochodziło najwięcej w regionie Wołgi zabitych w czasie działań wojennych w Ukrainie, co odbiło się na działaniach nacjonalistów, którzy ogłosili powstanie zbrojnego oporu. Jak donosi Euractiv, reakcją na ogłoszenie mobilizacji w Baszkirii były podpalenia tamtejszych biur partii, wojskowych biur poborowych i meldunkowych. Mężczyzn namawiano także do zejścia do podziemia i przygotowywania się do walki o niepodległość republiki[5]. Ponadto powstał anonimowy „Komitet Baszkirskiego Ruchu Oporu”, a do regionalnych władz wystosowano odezwę, w której m.in. można przeczytać następujące słowa:


Na terytorium naszej Ojczyzny — Republiki Baszkirii — na rozkaz Moskwy odbywa się ukryta czystka ludności rdzennej. Wsie baszkirskie i tatarskie zamieniono w „bazę zasobów do mobilizacji”. Nasi ludzie zabierani są na niesprawiedliwą, drapieżną i zagraniczną wojnę[6].

Działania te, choć odbiły się szerokim echem w mediach, nie doczekały się oficjalnego komentarza, a urzędnicy nie potwierdzają istnienia ruchu oporu. Same podpalenia biur rządowych i wojskowych mogą już jednak świadczyć o gotującym się nacjonalizmie.



Czy Rosji grozi rozpad?


Wraz z doniesieniami o gorącej atmosferze w Baszkirii, protestach w Dagestanie czy komentarzach takich, jak słowa liderki organizacji „Wolna Jakucja” - Raisy Zubariewy: „O tym, czy Jakucja będzie w składzie Federacji Rosyjskiej, czy nie, powinni zdecydować mieszkańcy w referendum”[7], rodzą się pytania o to, czy Rosja wyjdzie z konfliktu z Ukrainą w całości, czy też ulegnie rozpadowi.


Głos w tej sprawie zabrał m.in. rosyjski politolog, Fiodor Kraszeninnikow, który w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, stwierdził, że separatyzmy to jedynie propaganda, nie mająca oparcia w rzeczywistości. W rzeczywistości rozpad Federacji miałby być dla nikogo nieopłacalny – dla grup etnicznych z tego powodu, że część regionów nie byłby w stanie utrzymać się jako niezależne jednostki państwowe, dla Europy dlatego, że Rosja ma potencjał hamowania ambicji i wpływów chińskich[8].


Z jednej strony pojawia się więc sceptyczny głos, podważający zasadność pytań o przyszłą integralność Rosji. Z drugiej docierają głosy działającego głównie na emigracji Forum Wolnych Narodów Rosji o potrzebie deimperializacji, dekolonizacji, deputinizacji, demilitaryzacji i denuklearyzacji Rosji, czy płynące z popkultury wyznanie Oxxxymirona „Ingria będzie wolna” wyrażone w utworze „Ojda”[9]. Wydaje się więc, że to, co oficjalnie nie jest możliwe i z perspektywy globalnej nie jest opłacalne, znajduje odbicie w rodzących się ruchach oddolnych.


Jak zauważa Pavel Lokshin, w obliczu zagrożenia mobilizacją, które przez grupy etniczne odbierane jest jako próba dokonania czystki, wzrasta solidarność etniczna, która w tej formie w wielu regionach Rosji dotąd nie istniała. Dla mniejszości takich jak Kumycy - jednej z trzech największych grup etnicznych w Dagestanie, utrata członków wiąże się także ze stratą kulturową, m.in. ze zmniejszeniem się liczby osób posługujących się rzadkim językiem[10].


W spojrzeniu na działania mniejszości etnicznych w Rosji warto uwzględnić jeszcze jedną kwestię. Zgodnie z tezą badacza konfliktów etnicznych Emila Paina, tego typu niepokoje mogą mieć źródła w nieukształtowanej wspólnocie państwa narodowego. Rosja jako kraj postimperialny znajduje się w fazie przejściowej między imperium a państwem narodowym. Tym samym słabnie integracja grup etnicznych, lecz nie wykształciły się jeszcze więzi międzygrupowe „bazujące na obywatelskiej integracji jednostek” - nie można więc mówić o jednolitej wspólnocie narodowej[11].



[1] Rosja. Spadek poparcia dla "specjalnej operacji wojskowej". Zdecydowała "częściowa mobilizacja", https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-12-04/rosja-spadek-poparcia-dla-specjalnej-operacji-wojskowej/. [2] Rosjanie szykują potajemną mobilizację. Ukraiński sztab ujawnia datę, https://www.wprost.pl/wojna-na-ukrainie/10977166/rosjanie-szykuja-potajemna-mobilizacje-ukrainski-sztab-ujawnia-date.html. [3] A. Wolska, Rosja: Mobilizacja wymierzona głównie w mniejszości etniczne?, https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/rosja-mobilizacja-wymierzona-glownie-w-mniejszosci-etniczne/?fbclid=IwAR1NqaZrRPzMp73iEytIp5aPsmXAR79Yw5RT3-kZ_tmEK52_eVRTUxgKrdc [4] K. Roman-Rawska, Opór w Rosji przeciw wojnie. „Nastrój protestu rośnie z każdym dniem”, https://oko.press/opor-w-rosji-przeciw-wojnie-nastroj-protestu-rosnie?fbclid=IwAR1HdblVjfQsTAdrpkqKRDnPEmdpHYOpax9TCjVNJJw2olrtgB_JMtmQeXA. [5] B. Bodalska, Baszkiria. Występują przeciw Putinowi i wojnie. Chcą się odłączyć od Rosji, https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/baszkiria-wystepuja-przeciw-putinowi-i-wojnie-chca-sie-odlaczyc-od-rosji/?fbclid=IwAR0Vib9daPiizEy7MejAStzPFYys6rTjpHjC5IVlEm6GE9NbVf25t5I8BcM. [6] Ibid. [7] K. Roman-Rawska, op. cit. [8] Stworzyli nową mapę Rosji. Putin sam otworzył puszkę Pandory, https://wiadomosci.wp.pl/stworzyli-nowa-mape-rosji-putin-sam-otworzyl-puszke-pandory-6837770509036192a?fbclid=IwAR10B65lnKHT7jXtvVZeH2YSwg25vVbEIyfaVKyjzaQ_U6Y3H74_KSLfOlU. [9] K. Roman-Rawska, op. cit. [10] P. Lokshin, Jak wioski Dagestanu wysłały sygnał reszcie Rosji, że mobilizacji można stawiać opór, https://wiadomosci.onet.pl/swiat/protesty-w-dagestanie-mniejszosci-etniczne-nie-chca-wojny-i-ludobojstwa/ymqwm1r?fbclid=IwAR1iKuI4-quekknDNK-yRMnNjUXVzUzU7t2yLWfeL3ijgGXU_d_7cpYF5DI. [11] H. Giebień, Konflikty etniczne we współczesnej Rosji. Zarys problemu, „Wschodnioznawstwo”, 2016, t. 10, s. 49.




WARTO ZAJRZEĆ:


H. Giebień, Konflikty etniczne we współczesnej Rosji. Zarys problemu, „Wschodnioznawstwo”, 2016, t. 10, s. 49.

K. Roman-Rawska, Opór w Rosji przeciw wojnie. „Nastrój protestu rośnie z każdym dniem”, https://oko.press/opor-w-rosji-przeciw-wojnie-nastroj-protestu-rosnie?fbclid=IwAR1HdblVjfQsTAdrpkqKRDnPEmdpHYOpax9TCjVNJJw2olrtgB_JMtmQeXA.

Rosja. Spadek poparcia dla "specjalnej operacji wojskowej". Zdecydowała "częściowa mobilizacja", https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-12-04/rosja-spadek-poparcia-dla-specjalnej-operacji-wojskowej/.



Comments


bottom of page