top of page

Ostrzeżenie przed światem, w którym nikt nie chciałby się obudzić – recenzja „Spin dyktatorów”


Fot. dyrektor_negacja



Punktem wyjścia dla rozważań o współczesnych tyraniach są dawne reżimy, które zdefiniowano jako dyktatury strachu, a następnie dokonano ich analizy porównawczej z nowoczesną dyktaturą spinu. W tej ostatniej zawiera się ogół narzędzi oraz mechanizmów obecnych autokratów, jakimi starają się ze wszelką cenę utrzymać u steru władzy nad większością aspektów życia powszechnego w poddanych im państwach. Autorzy nie mają pewności, czy każdy z tyranów w całości zapoznał się z dziełem Niccolò Machiavellego, aczkolwiek ich kilkuletnie prace nad reportażem pozwalają stwierdzić, że dyktatorzy dostosowali jego wskazówki do swoich potrzeb i znakomicie wdrożyli je w życie, czego efektem są niesłabnące rządy autorytarne wielu państw na całym świecie. O ile tytułowy „Książę” marzył o koronie, o tyle współczesnym przywódcom sen z powiek spędza wizja nieograniczonego dostępu do wszelkich zdobyczy cywilizacyjnych, które gwarantują nienaruszalność oraz ciągłość ich władzy.


Sergei Guriev i Daniel Treisman odsłaniają przed czytelnikiem przebiegłość dyktatorów. Uważnie analizują ich posunięcia w sferze publicznej, aby dokładnie nakreślić obraz autokraty w pełni zorientowanego w obecnej sytuacji geopolitycznej. Tyrani w tym reportażu nie ukrywają się przed społeczeństwami swoich państw. Wykazują aktywność na wielu polach. Sprawiają wrażenie postępowych i otwartych na zmiany, czemu autorzy nie dają się zwieść. Zafałszowywanie obrazu dyktatora jest jednym z wielu przykładów umiejętnego wykorzystania zdobyczy współczesności, co stanowi zresztą o niebezpieczeństwie, jakie wiąże się z ich wejściem w niepowołane ręce. Pisanie o obecnych tyranach bez wskazania metod sprawowania władzy czyniłoby z tytułowej „dyktaturu spinu” pojęcie sztuczne, funkcjonujące jedynie w próżni. Bez nowoczesnych narzędzi, autokraci nie różniliby się zbytnio od swoich poprzedników, od których próbują się odciąć, aby nikt nie posądzał ich o powielanie zbrodniczych praktyk, jakimi naznaczono rządy despotów minionych epok.


Sergei Guriev i Daniel Treisman utwierdzają odbiorcę w przeświadczeniu o przestarzałości, nieskuteczności, a tym samym nieopłacalności dawnych sposobów kontroli społeczeństw. W dobie cyfryzacji oraz nieograniczonego dostępu do najróżniejszych treści tyrani nieustannie poszukują kolejnych metod walki z niewygodnymi jednostkami. Głośne morderstwa, represje i masowe pozbawianie wolności przeciwników politycznych wydają się mało subtelnymi rozwiązaniami w walce o autokratyczne przywództwo. Cel uświęca środki, a współcześni tyrani uciekają się do coraz śmielszych pomysłów, którym Sergei Guriev i Daniel Treisman poświęcili niemal każdy rozdział reportażu. Wielu despotów łączy stwarzanie pozorów demokracji lub naginanie jej instytucji do własnych potrzeb, co świadomemu czytelnikowi mogłoby się czasem wydawać zabawne, lecz nie jest to nic innego jak śmiech przez łzy. Współczesnymi winowajcami zaistniałej sytuacji są m.in. Putin oraz Orbán, choć to tylko niektóre z twarzy autokratycznych rządów. Nie sposób zapomnieć o Stalinie, Hitlerze czy Pinochecie, który urasta do rangi jednego z protoplastów dyktatury spinu.


Porównanie obecnych autokracji z reliktami przeszłości pozwala autorom wyznaczyć potencjalne kierunki działań tyranów, których apetyt na władzę stale rośnie. Stąd też „Spin dyktatorów. Nowe oblicze tyranii w XXI wieku” potraktować można jako ostrzeżenie przed światem, w jakim nikt nie chciałby się obudzić. Upływ kolejnych lat nie pozbawi reportażu aktualności, gdyż zawarte w nim przypuszczenia, co do przyszłości dyktatury spinu nadają mu uniwersalny charakter. Sergei Guriev oraz Daniel Treisman kierują swoją książkę do pasjonatów, jak i do osób niezaznajomionych z tematyką współczesnych ustrojów politycznych, które wzajemnie na siebie oddziałują. Dyktatorzy spinu przyglądają się innym autokratom, niekiedy powielają cudze metody sprawowania władzy, bywają dla siebie źródłem inspiracji. Ich niesłabnąca pozycja skłania autorów do rozważań na temat trwałości demokracji, która w dobie postępujących zmian w stosunkach międzynarodowych, pozostaje dalece wątpliwa. W końcu historia dostarcza wiele przykładów burzliwych przewrotów, rewolucji oraz głośnych zamachów stanu, wobec czego podarowana społeczeństwu wolność może być mu szybko odebrana przez nieodpowiedniego zwierzchnika. Wielu dyktatorów przed objęciem rządów nie zdradzało swojej obsesji na punkcie władzy totalnej, w związku z czym Sergei Guriev i Daniel Treisman starają się jak najdokładniej wychwycić moment ujawnienia przez danego autokratę jego faktycznych zamiarów wobec państwa oraz społeczeństwa.


Autorzy zadbali o zaopatrzenie czytelnika w bibliografię, która pozwoli mu zgłębić tematykę dyktatury spinu. Książka bogata jest w przypisy, aczkolwiek źródeł informacji nie wskazano bezpośrednio pod tekstem, lecz w osobnym spisie na końcu reportażu, co dla niektórych może okazać się wyzwaniem w trakcie czytania tej szalenie ciekawej pozycji. „Spin dyktatorzy” działają otrzeźwiająco i uzmysławiają czytelnikowi proces radykalizacji obecnego życia politycznego, czemu nieliczni próbują się sprzeciwić.


Materiał powstał w wyniku współpracy recenzenckiej

Kommentare


bottom of page