top of page

Jak lukratywny handel surowcami kształtuje globalny porządek? Recenzja „Świata na sprzedaż”




Javier Blas, Jack Farchy, „Świat na sprzedaż. Kulisy dziennikarskiego śledztwa w sprawie handlu zasobami Ziemi”. Wszyscy potrzebujemy surowców energetycznych, mineralnych, zboża, żywności. Klimat, warunki geologiczne, ukształtowanie terenu wpływa na ich rozmieszczenie na Ziemi. Pomiędzy tymi materiałami a nami są ludzie, którzy rozpoznali korzyści wynikające z handlu nimi; niektórzy z nich zmonopolizowali ich dystrybucję, sprowadzając tych, którzy je wydobywają lub wytwarzają, do roli feudalnych niewolników, a tych, którzy ich potrzebują doprowadzając do uzależnienia, za pomocą którego wpływają na system polityczny, ekonomiczny, relacje społeczne. Oczywiście można powiedzieć, że pośrednicy są potrzebni, ale jeśli dotyczy to surowców zaspokajających podstawowe potrzeby, stanowiących fundament przetrwania krajów, kręgosłup relacji społecznych, to powinniśmy oczekiwać również reprezentowania przez nich wartości moralnych, a nie wykorzystywania luk w przepisach dotyczących etyki w celu maksymalizacji zysków. „Świat na sprzedaż” opisuje i wyjaśnia lukratywny handel surowcami, w którym moralność i etyka jest tylko ładnym opakowaniem. Pierwsze co uderza to to, jak wąska grupa osób, firm na przestrzeni półwiecza kontrolowała ten sektor światowej gospodarki. Dominacja koncernów naftowych, upadek ZSRS, wzrost gospodarczy w Chinach, rozwój sektora bankowego to tematy, wokół których koncentruje się ta książka. Początek opowieści sięga lat 50. XX wieku i rozpoczyna się od pierwszego kontraktu na ropę z ZSRS; następnie pojawiają się takie wydarzenia jak między innymi wojna sześciodniowa, kryzys naftowy, wojna w Iraku, dążenia niepodległościowe Kurdów. Dwójka dziennikarzy, rozpoczynając swoją opowieść w połowie XX wieku, prowadzi nas przez kontynenty i państwa. Barwy polityczne, poglądy, względy społeczne, gospodarcze, wszystko schodzi na dalszy plan, może być co najwyżej środkiem do celu. Tym celem jest pieniądz, jak w piosence wykonywanej przez Lizę Minnelli w filmie „Kabaret” - „Pieniądz sprawia, że świat się kręci”. Autorzy tej książki w każdym z jej rozdziałów dostarczają argumentów do uzasadnienia tezy, że kręci się w zgodzie z oczekiwaniami tych, którzy są jej bohaterami. A są nimi traderzy surowców. Cechuje ich bezczelność, amoralność, hipokryzja, cynizm, jeśli wyrzucają ich drzwiami, wchodzą oknem. Z każdym mogą się zjednoczyć i z każdego mogą uczynić wroga. Dzisiejsi wrogowie jutro mogą być przyjaciółmi lub odwrotnie. Wszystko zależy od tego, co w danym momencie jest opłacalne. Nie ma produktu, którego nie można kupić i miejsca, do którego dostarczyć. Sankcje, embargo, zakazy, wojna, niesprzyjający rząd - to żaden problem, raczej okazja do tego, by omijając te rafy, zwielokrotnić zysk. Rząd Jamajki w latach 80. XX wieku zagrożony upadkiem z powodu braku ropy; omijanie embarga na handel z RPA ze względu na politykę apartheidu, rebelianci w Libii i Omanie, dyktatura w Czadzie, kleptokracje, współpraca z rosyjskimi oligarchami, to tylko kilka kolejnych przykładów, by pokazać naturalne środowisko bohaterów Blasa i Farchy`ego. Im bardziej niejasna sytuacja polityczna, im większe ryzyko, bardziej zdesperowany sprzedawca, tym większy zarobek. Sieć powiązań towarzyskich, fasadowe spółki, spolegliwi urzędnicy, niejasne powiązania, brak transparentności to warunki wyjściowe zapewniające podstawę do interesów. Konfiguracje ideologiczne, polityczne nie mają znaczenia. Moralność nie jest tutaj w cenie, liczy się surowiec. Tanio kupić, drogo sprzedać – podstawowe i najbardziej oczywiste prawo ekonomii rozwinięte jest na skalę niewyobrażalną i jemu podporządkowane jest wszystko inne. Różnorodne dane ekonomiczne, pozornie niepowiązane ze sobą wydarzenia, wskazują na zależności między zdarzeniami w odległych od siebie miejscach. Połączenie ze sobą tych elementów powoduje, że oficjalne relacje gospodarcze, głoszone intencje, wypowiedzi polityków, ekonomistów, autorytetów, okazują się tak naprawdę groteskowym teatrem, fasadą, za którą ukrywają się prawdziwi animatorzy światowej gospodarki. Globalizacja, wolny handel, otwarte granice przynoszą im największe korzyści, zyski. Sprawiają, że pozyskanie surowca, eksploatacja złoża, przetworzenie, transport jest tylko problemem logistycznym. Protesty ekologów, działaczy społecznych, rola mediów, wpływ rządów odgrywa coraz mniejsze znaczenie. Ta dystopijna wizja świata tym bardziej nie napawa optymizmem, jeśli uświadomimy sobie, że jest to świat, w którym żyjemy, w którym bezgraniczna chciwość i arogancja wiedzie prym, zwłaszcza, że rzadko kiedy stoi w blasku fleszy. Nie jest to jednak obraz pesymistyczny dla społeczeństwa, krytyka jego nieudolności, pozbawiania go nadziei na lepszą, bardziej zrównoważoną, sprawiedliwszą przyszłość. Mechanizmy zabezpieczające, chroniące, ograniczające działanie pojawiają się, są mniej lub bardziej skuteczne, ale walka trwa. Zmieniają się systemy wartości, sojusze polityczne i gospodarcze, pandemia, wojna w Ukrainie, to wszystko zmienia dynamikę zdarzeń. Mimo to dystopia ma się dobrze, trochę jest jak hydra, której odcina się jedną głową, by zobaczyć, że pojawia się kolejna, w innym miejscu, o innym wyglądzie. Czytając „Świat na sprzedaż” można odnieść wrażenie, że bohaterowie „Wall Street” Gordon Gekko czy „Wilk z Wall Street” Jordan Belfort mogliby się jeszcze wiele nauczyć. Książkę niesie w sobie gorzkie przeświadczenie: jak duży rozdźwięk jest między oficjalnym obrazem świata a jego prawdziwym wizerunkiem. Uświadamia, że prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się w pełni, jakie te firmy zawarły umowy, na co się zgodziły, gdy wchodziły w interesy z różnymi podejrzanymi osobami czy państwami. Pozostawia również z pytaniem: Jaka jest kondycja współczesnego świata, jeśli takie osoby odgrywają w nim istotną rolę? Pozycja obowiązkowa dla tych którzy interesują się gospodarką, geopolityką, powiązaniami na styku biznesu i władzy. *** Kiedy myślimy o korporacjach wpływających na porządek świata, przychodzić mogą nam do głowy bohaterowie książki „W trybach chaosu. Jak media społecznościowe przeprogramowały nasze umysły i nasz świat.” Jednak warto pomyśleć również o tych, którzy są w cieniu, nie dokonują tak spektakularnych i widocznych działań o traderach surowców.


Materiał powstał w wyniku współpracy recenzenckiej z mariuszowelektury

Comments


bottom of page