top of page

Uchodźca w potrzasku stereotypów



Szukaliśmy lepszego, szczęśliwszego życia, a teraz szukamy jedynie kogoś, kto zobaczy w nas ludzi i się nad nami zlituje[1].
Cygan to nazwa nadana naszym przodkom, kiedy przybyli do Europy między V i X wiekiem, a pochodzi od "Atzinganoi", czyli sekty przepowiadaczy. A słowo "Rom" pochodzi z języka romskiego, oznacza człowieka. Nie wiem, ile już razy musiałam tłumaczyć, dlaczego chcemy być nazywani Romami…[2] ­
Europejska solidarność okazała się wybiórcza. Ci, którzy zapraszali uchodźców do siebie, na widok ciemniejszej skóry Roma czy Romki często odwracali się na pięcie. W tymczasowych ośrodkach, schroniskach czy w poczekalniach zaczęła się segregacja na "Ukraińców i Romów". Tak jakby świat nagle zapomniał, że ukraiński Rom to też ukraiński uchodźca. Romowie lądowali na końcu kolejki, w oddzielnych salach i na ulicach[3].

17 września Fundacja Batorego ogłosiła, że tegorocznymi laureatkami Nagrody im. Olgi Kersten-Matwin przyznawanej za działania na rzecz osób z doświadczeniem uchodźstwa i przymusowej migracji zostały Aleksandra Chrzanowska i Joanna Talewicz. Otrzymały wyróżnienia kolejno za „zaangażowanie na granicy polsko-białoruskiej, opracowanie systemu pomocowego i działania w Grupie Granica” oraz za „stałą pomoc integracyjną, edukacyjną, psychologiczną, prawną i aktywizacyjną dla osób uchodźczych pochodzenia romskiego z Ukrainy”[4]. W uzasadnieniach wyróżnień odbicie znajduje polska rzeczywistość lat 2021-2022, na której piętno odcisnął pierwsze kryzys uchodźczy na granicy z Białorusią, przesłonięty później przez wywołany wojną napływ uchodźców z Ukrainy – także tych pochodzenia romskiego.


Już w pierwszych dniach wojny wolontariusze pracujący na granicy zwracali uwagę na nierówne traktowanie uchodźców, a zwłaszcza dyskryminację tzw. People of Color, którzy nieraz spotykali się z utrudnieniami już podczas przekraczania granicy, co zmuszało część z nich do podejmowania kilku prób, na różnych przejściach granicznych. Zwracając się ku wyróżnieniu Joanny Talewicz, warto pochylić się nad sytuacją uchodźców pochodzenia romskiego z Ukrainy. Zgodnie z raportem Amnesty International Polska:


Wśród milionów uchodźców i uchodźczyń, do Polski docierali i docierają również Ukraińcy i Ukrainki ze społeczności romskiej. Szacuje się, że do państw Wspólnoty, graniczących z Ukrainą, dotarło 100 tys. Romów i Romek[5].

Uchodźcy pochodzący ze społeczności romskiej spotykali się i wciąż się spotykają z dyskryminacją i gorszym traktowaniem. Otrzymują mniejszą pomoc, gorsze warunki, nieraz nie zostają wpuszczani do ośrodków czy nawet odmawia się im statusu uchodźców. Jak zwraca uwagę uchodźczyni z Ukrainy Mariia Yarosh:


Innym uchodźcom daje się więcej jedzenia i rzeczy niż Romom, a gdy [wolontariusze] widzą Romów w tych centrach pomocy to najpierw zakładają, że wcale nie są uchodźcami, że po prostu chcą dostać coś za darmo[6].

Julia Parkot przywołuje słowa ministra spraw wewnętrznych Czech, Víta Rakušana, zgodnie z którymi Romowie mają przyjeżdżać dzięki przestępczości zorganizowanej. Samą sytuacją określił mianem „turystyki społczenej”[7].


Dlaczego sytuacja Romów, najliczniejszej mniejszości etnicznej w Europie, jest tak skomplikowana? Agencja Praw Podstawowych UE zwraca uwagę, że jest to także najbardziej prześladowana mniejszość w Europie. Jak zaznacza Cynthia Levine-Rasky, grupy takie jak Romowie „uosabiają wyimaginowane zagrożenie dla konsensusu w sprawie wartości politycznych i społecznych”[8]. Zarazem Romowie oskarżani są o wtargnięcie, indolencję, złą wolę, przestępczość lub wręcz bycie pasożytem, żywiącym się ciałem społecznym[9]. Masowe akty dyskryminacji, przemocy i agresji przyczyniły się do masowych migracji Romów z państw Europy Środkowej do Kanady w latach 1998-2002 i 2009-2012. Mimo, że nie wszystkim udzielono azylu, a znaczna część uchodzących powróciła do Europy, zwracają uwagę przytaczane przez Levine-Rasky słowa tych, którzy znaleźli w Kanadzie nowy dom:


Traktują mnie jak normalną osobę… Nie traktowali mnie jak Cygana… Najważniejszą rzeczą w moim w doświadczeniu było to, że traktowali mnie jak istotę ludzką w oparciu o to, co robię, nie jaki mam kolor skóry[10].

W tych słowach ujawnia się esencja problemu, którą jest podyktowany stereotypowym obrazem Cyganów stosunek do mniejszości romskiej. Cygańskość to zarazem egzotyka, tajemniczość, ale także przestępczość, zagrożenie, zamknięcie na świat. Jak w przytoczonych wyżej słowach, postrzeganym poprzez stereotyp Romom odmawiano nie tyle nawet pomocy, co wręcz statusu uchodźców, zakładając, że oszukują, by dostać coś za darmo. Utożsamiano ich także z zagrożeniem. Jak zwracają uwagę Elżbieta Mirga-Wójtowicz i Kamila Fiałkowska, w ośrodkach recepcyjnych przy granicy polsko-ukraińskiej od strażników można było usłyszeć słowa: “uważajcie tam, w tej cygańskiej dzielnicy”[11]. Nawet jeśli nie miały one w pełni wagi ostrzeżenia, mówią o leżącym u źródeł naszego myślenia stereotypie, który w nieraz nieuświadomiony sposób przekłada się na postępowanie, prowadząc m.in. do dyskryminacji lub niedostrzegania problemu. Antycyganizm wyznacza linię podziału na nas i ich – tych, którzy nie wpisują się w dominujące, postrzegające się jako normalne „społeczeństwo”.


Działanie stereotypu w odniesieniu do uchodźców może mieć jednak fundamentalne znaczenie nie tylko w przypadku grupy marginalizowanej, jak Romowie, kiedy pod jego wpływem wzrasta poziom już istniejącej dyskryminacji, która toczy się ruchem spirali. Jak zauważa Terence Wright, poprzez obrazy medialne kształtowany jest w nas obraz uchodźcy, bardzo często oparty na aluzjach biblijnych, jak exodus czy postać Madonny z dzieciątkiem[12]. Te motywy mają przełożenie na główny przekaz wizualny na temat uchodźców, w którym przez długi czas dominowały dwie figury: postać z małym dzieckiem lub nawet samo dziecko oraz nieprzebrany tłum, często tłum mężczyzn. Diametralnie różne emocje wywoływane przez te obrazy korespondowały od lat z polaryzacją nastrojów społecznych – opowiadaniem się za przyjęciem kobiet i dzieci, a zwłaszcza pojedynczych rodzin oraz postrzeganiem tłumu mężczyzn jako obcego kulturowo zagrożenia[13].


Również obecna sytuacja, kiedy rozgrywający się na granicy białoruskiej dramat ukryty jest pod milczeniem, a uchodźcy z Ukrainy otrzymują prawdopodobnie największą możliwą pomoc, na jaką stać obywateli polskich, rodzi pytanie o działanie stereotypu, dzielącego ludzi na swoich i obcych, potrzebujących pomocy i oszustów ubiegających się o lepsze warunki materialne. W sytuacji, gdy granicę przekraczają ludzie dobrze ubrani, zadbani, z telefonami komórkowymi również zakorzeniony od lat stereotyp uchodźcy utrudnia zobaczenie go w drugim człowieku, a zarazem człowieka w uchodźcy. Doskonałym przykładem jest postać Afganki z kotem brytyjskim na rękach, która przekroczyła białoruską granicę, jednocześnie wzbudzając medialną dyskusję, czy ktoś, kto tak dobrze wygląda, z zadbanym zwierzęciem na rękach może być uchodźcą[14]. Jej obraz najzwyczajniej nie mieścił się w żadnym z funkcjonujących dotąd stereotypów.

Aleksandra Sołtysik


[1] https://archiwumprotestow.pl/app/uploads/2021/11/app6-4web.pdf [2] Joanna Talewicz, cyt. za A. Alboth, Nigdy nie wywołali żadnej wojny, https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,183331,28857629,nigdy-nie-wywolali-zadnej-wojny.html [3] A. Alboth, Nigdy nie wywołali żadnej wojny, https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,183331,28857629,nigdy-nie-wywolali-zadnej-wojny.html [4] Aleksandra Chrzanowska i Joanna Talewicz Laureatkami Nagrody im. Olgi Kersten-Matwin, Aleksandra Chrzanowska i Joanna Talewicz Laureatkami Nagrody im. Olgi Kersten-Matwin - Fundacja im. Stefana Batorego (batory.org.pl) [5] Uchodźcy z Ukrainy w Polsce, Uchodźcy z Ukrainy w Polsce – Amnesty International [6] Ibid. [7] J. Parkot, Uchodźca uchodźcy nierówny. Kto nadal cierpi na dworcu? https://salamlab.pl/pl/uchodzca-uchodzcy-nierowny-kto-nadal-cierpi-na-dworcu/?fbclid=IwAR2HyNwXfLEDbCNgV3c8c96B8wOr1q8vhYWaF0cU6Ix5kCJjwiXoDYfP0xw [8] C. Levine-Rasky, „The didin’t treat me as a Gypsy”: Romani Refugees in Toronto”, nr 3, s. 56. [9] Ibid., s. 56. [10] Ibid., s. 58. [11] E. Mirga-Wójtowicz, K. Fiałkowska, „Uważajce tam, w tej cygańskiej dzielnicy” ­­antycyganizm w warunkach wojny, https://pl.boell.org/pl/2022/05/16/uwazajcie-tam-w-tej-cyganskiej-dzielnicy-antycyganizm-w-warunkach-wojny. [12] T. Wright, Moving Images. The media representation of refugees, “Visual Studies”, vol.17, no.1, 2002. [13] Jaskułowski K., The Everyday Politics of Migration Crisis in Poland. Between Nationalism, Fear and Empathy, Palgrave Macmillan, Cham 2019, s. 113-125. [14] https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103086,27483946,takich-zwierzat-jak-kot-fijuz-niebawem-bedzie-wiecej-jak-wyglada.html




Warto zajrzeć:




A. Mikulska, Romowie z Ukrainy traktowani jak uchodźcy drugiej kategorii. „Słyszymy: tych ludzi nie przyjmujemy” https://oko.press/romowie-z-ukrainy-traktowani-jak-uchodzcy-drugiej-kategorii-slyszymy-tych-ludzi-nie-przyjmujemy/


Aleksandra Chrzanowska i Joanna Talewicz Laureatkami Nagrody im. Olgi Kersten-Matwin, https://www.batory.org.pl/2022/09/17/aleksandra-chrzanowska-i-joanna-talewicz-laureatkami-nagrody-im-olgi-kersten-matwin/


Jaskułowski K., The Everyday Politics of Migration Crisis in Poland. Between Nationalism, Fear and Empathy, Palgrave Macmillan, Cham 2019.


E. Mirga-Wójtowicz, K. Fiałkowska, „Uważajce tam, w tej cygańskiej dzielnicy” ­­antycyganizm w warunkach wojny, https://pl.boell.org/pl/2022/05/16/uwazajcie-tam-w-tej-cyganskiej-dzielnicy-antycyganizm-w-warunkach-wojny.




K. Wiśniewska, "Afganka z kotem to międzygatunkowa rodzina". I będzie ich coraz więcej, https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103086,27483946,takich-zwierzat-jak-kot-fijuz-niebawem-bedzie-wiecej-jak-wyglada.html


T. Wright, Moving Images. The media representation of refugees, “Visual Studies”, vol.17, no.1, 2002.


Comments


bottom of page