top of page

Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość? Recenzja „Węgier na nowo”


Fot. Łukasz Piotrowski/Camera Movie




„Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki”. To popularne powiedzenie znane jest chyba każdemu Polakowi, a także Węgrowi, bo ma swój odpowiednik w języku węgierskim. Genezy tego przysłowia można szukać wśród przywódców powstania antyrosyjskiego, po upadku Konfederacji Barskiej w 1772 roku.


Czy to powiedzenie w ustach rządzących ma nadal rację bytu czy może stało się nieaktualne?


Stosunki Polski z Węgrami są bardzo bliskie i trwają od wielu lat. Grupa Wyszehradzka i Trójmorze udowadniają, że na arenie międzynarodowej do tej pory staliśmy razem. Niestety ostatnie wydarzenia pokazały, że rząd Orbána dąży do własnych celów, często wręcz sprzecznych z inicjatywami Unijnymi.


Podczas trwającej wojny w Ukrainie jesteśmy świadkami węgierskiej sympatii do Rosji i wbrew ustaleniom prowadzenia polityki wspierania agresora. Owszem, trzeba przyznać, że Węgry nie blokują pomocy Ukrainie, ale nadal czerpią korzyści z rosyjskiej ropy i handlu. Czy to oznacza, że Węgrzy ponownie stanęli po złej stronie, jak podczas II Wojny Światowej?


Żeby zrozumieć, czym rząd Orbána oczarował swych obywateli oraz co sprawiło, że polska prawica obrała sobie jego działania za wzór, trzeba sięgnąć po książkę Dominika Héjja „Węgry na nowo. Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość”, wydaną przez imprint Szczeliny.


Autor jest doktorem politologii, wykładowcą akademickim oraz założycielem portalu kropka.hu, gdzie w przystępny sposób tłumaczy nam zawiłości polityki węgierskiej. Tym razem postanowił podzielić się swoją rozległą znajomością, tworząc obszerne kompendium wiedzy o naszym bratnim kraju.


Nie da się zrozumieć jakiegoś narodu, a tym bardziej Węgrów, bez poznania historii kraju i kontekstu, w jakim kształtowana jest jego polityka. Obserwując polską scenę prawicową odnoszę wrażenie, że ich miłość do polityki Orbána wynika z braku wiedzy, oraz ze skuteczności dyplomacji, jaką prowadzi rząd węgierski w stosunku do Polski i Unii Europejskiej.


Héjj w swojej książce zabiera nas w niesamowitą podróż przez historię i politykę Węgier, ukazując nam jakie mechanizmy doprowadziły do rządów partii Fidesz i Orbána. Ta wnikliwa analiza pozwala nam zrozumieć, dlaczego mimo ewidentnie zbrodniczej napaści Rosji na Ukrainę, Węgry wspierają „tego złego” i jak motywują to władze. Autor pokazuje nam jak Orbán i Fidesz potrafią oczarować polskich polityków i wykorzystać ich naiwność, aby pokazać wspólne przymierze krajów chrześcijańskich. Tylko, że na Węgrzech chrześcijaństwo jest rozumiane inaczej niż w Polsce, o czym świadczy między innymi prawicowy mit o ptaku Turulu. Jest on symbolem potęgi i nieustępliwości, a wywodzi się z kultury turkijskiej.


Orbán stał się alternatywą dla zakłamanych rządów i dla partii socjalistycznych, które w perfidny sposób okłamywały ludzi. 17 września 2006 roku wyciekło nagranie ówczesnego premiera, Ferenca Gyurcsánya, który podczas tajnej narady Węgierskiej Partii Socjalistycznej, przyznał, że okłamywała ona elektorat w sprawie stanu gospodarki. To właśnie tam padło słynne zdanie „Kłamaliśmy rano, w nocy i wieczorem” (E helyett hazudtunk reggel, ejel, meg este), które odmieniło całą współczesną politykę naddunajskiego kraju.


„Węgry na nowo” w wielu aspektach porównują realia polskie i węgierskie, po to, aby łatwiej było nam zrozumieć zawiłości tamtejszej polityki i mentalności ludzi. Sprawia to, że świadomy czytelnik zaczyna dostrzegać podobne mechanizmy działające na polskim gruncie. Weźmy chociażby pod uwagę wolność mediów. Obecnie na Węgrzech prawie wszystkie media podlegają rządowi lub państwu, przez co manipulacja opinią publiczną jest łatwiejsza i bardziej skuteczna. Dokładnie to samo próbuje zrobić polski PiSowski rząd, który oprócz upolitycznienia i zrobienia z TVP swojego kanału nadawczego stara się zdyskredytować niezależne media.


Idąc dalej tym tropem możemy dostrzec, że węgierski i polski rząd mają dokładnie taki sam elektorat, jeżeli chodzi o zamieszkanie i wykształcenie.


Właśnie dzięki tego typu porównaniom i stylowi autora polski czytelnik świetnie odnajdzie się w tej książce i oprócz ogromnego ładunku wiedzy o naszym sojuszniku zacznie dostrzegać analogie na naszym podwórku. Tę wiedzę możemy wykorzystać w nadchodzących wyborach, gdzie po raz kolejny będziemy decydować o losach naszego kraju.


“Węgry na nowo” to świetny reportaż i jednocześnie źródło wiedzy nie tylko o Węgrzech, ale też o mechanizmach politycznych, stosowanych w celu manipulowania obywatelami. To również pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy wybierają się na dłużej do Węgier oraz dla tych, którzy interesują się polityką europejską i zamieszaniem, do jakiego obecnie dochodzi w jej strukturach .




Materiał powstał w wyniku współpracy recenzenckiej

z Łukaszem Piotrowskim/Camera Movie

bottom of page